Do tej pory polskie urzędy skarbowe nie rozstrzygnęły ani jednej ze zgłaszanych przez podatników wątpliwości na ich korzyść, mimo że od dziewięciu miesięcy obowiązuje klauzula orzekania w wątpliwych sprawach właśnie w taki sposób.

Z szumnie zapowiadanej rewolucji w relacjach z urzędami znowu nic nie wyszło. Raport w tej sprawie ogłosiła niedawno firma doradcza Grant Thornton. Wynika z niego, że fiskus w ogóle nie stosuje tej zasady. Po prostu dlatego, bo nigdy nie ma wątpliwości. Zdaniem fiskusa w błędzie zawsze jest podatnik.
– Duże nadzieje wiązaliśmy z wprowadzeniem zasadą in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników. Od lat bowiem niejasne przepisy podatkowe i niespójne interpretacje są zmorą przedsiębiorców – powiedziała Agnieszka Durlik, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej. – Niestety, okazało się, że ta klauzula jest martwa.

Doradca podatkowy, Przemysław Bogusz, który zgromadził bazę interpretacji podatkowych, uważa, że podatnicy w swoich wnioskach dość często apelują o zastosowanie nowej klauzuli. Zwykle jednak skarbówka w ogóle na to nie reaguje.

Podobne wnioski wynikają z raportu Grant Thornton. Eksperci tej firmy wyliczyli, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku, czyli w czasie obowiązywania klauzuli urzędy skarbowe wydały przeszło 17,5 tys. indywidualnych interpretacji. W 192 wnioskach podatnicy powoływali się na wspomnianą klauzulę. Tylko w trzech przypadkach karbówka w ogóle się do niej odniosła, ale ani razu jej nie zastosowała.

Przykład? Proszę bardzo. Pewna spółka z o.o. chciała rozliczyć koszty sprzedaży wierzytelności. Składając wniosek o interpretację przepisów powołała się na korzystne dla niej orzecznictwo sądowe. We wniosku podkreślono, że choć jej sprawa może budzić wątpliwości, to jednak zgodnie z obowiązującym od 1 stycznia br. artykułu 2a Ordynacji podatkowej fiskus powinien rozstrzygnąć je na korzyść spółki.

Bardzo szybko okazało się, że nic z tego!. „Organ, dokonując oceny stanowiska wnioskodawcy, nie miał żadnych wątpliwości dotyczących wykładni przepisów prawa podatkowego będących przedmiotem niniejszej sprawy (...). Tym samym nie istniały jakiekolwiek przesłanki do zastosowania ww. zasady w przedmiotowej sprawie" –w taki sposób zinterpretowała przepisy, na które powoływał się spółka Izba Skarbowa w Katowicach (nr IBPB-1-1/4510-28/16/DW) i naturalnie, odmówiła spółce rozliczenia kosztów.

– Fiskus uważa, że jeśli przepisy nie budzą wątpliwości, to nie ma przesłanek do zastosowania klauzuli - mówi Przemysław Bogusz.
– Nie mogę się z tym zgodzić - mówi Agnieszka Durlik. - Prawo podatkowe jest dość skomplikowane i często dla wielu niezrozumiałe. Nawet sami urzędnicy skarbówek często zmieniają zdanie - dodaje.

Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy, a jednocześnie menedżer w firmie doradczej Grant Thornton stwierdził, że analiza indywidualnych interpretacji prowadzi do niezmiernie zaskakujących i intrygujących wniosków. Mimo, że podatnicy bez przerwy zmagają się ze skomplikowanymi problemami podatkowymi występując o prawie 40 tys. interpretacji rocznie, okazuje się, że fiskus w takich problemów nie ma. Przepisy są dla niego zawsze czytelne, jasne i oczywiste. Pomija więc milczeniem wszystkie wnioski podatników o zastosowanie klauzuli rozstrzygania wszelkich wątpliwości na ich korzyść. Tę klauzulę rzadko też stosują sądy.

Miejmy jednak nadzieję, że kiedyś się to zmieni. Klauzula bowiem miała być różdżką magiczną, dzięki której podatnik zmieni się z petenta w klienta. Miały też zniknąć wszelkie problemy związane z niejasnymi przepisami i spory z fiskusem, a to miało odciążyć nieco sądy. Niestety, na razie jest to pusty przepis, który nic nikomu nie daje.