- PiS złożyło protesty wyborcze w sprawie wyborów do Senatu. Po wątpliwościach dotyczących wyników w Katowicach i Kołobrzegu, partia Jarosława Kaczyńskiego chce sprawdzić jak liczono głosy w kolejnych czterech okręgach: w Toruniu, Koninie i dwóch w Kaliszu. Różnice między zwycięzcami a działaczami PiS-u były niewielkie, od 1,5 tys. do 2,5 tys. głosów - informuje Radio ZET.

Łącznie partia rządząca zgłosiła 6 protestów wyborczych. Jeszcze w poniedziałek rano była mowa o dwóch okręgach, do północy zgłoszono protesty w kolejnych czterech.

Jednym z okręgów, co do których PiS ma wątpliwości, jest okręg senacki nr 12 - Toruń, a więc okręg obejmujący swym zasięgiem powiat brodnicki. Jak wiemy, Senatorem RP został wybrany mieszkaniec powiatu brodnickiego Ryszard Bober. Nad drugim Andrzejem Mioduszewskim z PiS miał około 2,5 tysiąca głosów przewagi.

W każdym z okręgów, w którym PiS złożył protest różnice między zwycięzcami a przegranymi były niewielkie, od 1,5 do 2,5 tysiąca głosów. W każdym z tych okręgów kandydat PiS przegrywał z kandydatem Koalicji Obywatelskiej.

Opozycja alarmuje, że partia rządząca chce ręcznie sterować wynikami wyborów.