Przekorny los pisze szokujące scenariusze. Covid wpisał się w naszą codzienność, codziennie umierają setki osób, ale są jeszcze rodziny, których pandemia nie dotknęła.

Ale są i takie, które pandemia poważnie skrzywdziła. Oto pewien przykład, który daje do myślenia.

Raz popełniłem ten błąd. Pozwoliłem jednej z klientek zobaczyć zwłoki swojego ojca zmarłego na Covid. Otworzyliśmy trumnę, rozcięliśmy dwa plastikowe worki i pokazaliśmy jego twarz. Przytuliła się, pocałowała go w czoło, pociekły łzy. 7 dni później córka dostała pozytywny wynik. 3 dni potem zmarła.

Szok i niedowierzanie, jak bardzo Covid jest zaraźliwy, szczególnie aktualnie przeważająca w Polsce wersja tego wirusa. Zarazić się jest łatwo, z informacji jakie do nas docierają wiele rodzin nawet nie mogło być na pogrzebach swoich najbliższych z uwagi na to, że sami w tym czasie przebywali na oddziałach covidowych lub byli na kwarantannie domowej. Są jednak przypadki, gdzie umierała kilka osób z rodziny lub nawet z ulicy, sąsiad za sąsiadem.

Takie dane potwierdza między innymi szef Polskiej Izby Branży Pogrzebowej pan Robert Czyżak.

Największy problem leży w ignorancji zaleceń, a jest to tłumaczone niewielkim odsetkiem osób ciężko znoszących chorobę. Pozostaje tylko pytanie, czy można przewidzieć, że wśród tego „niewielkiego odsetku” nie będziesz właśnie Ty lub członek Twojej rodziny?

Oczywiście artykuł nie powstał po to, aby Państwa straszyć itp. natomiast może warto przez chwilę pomyśleć o faktach i zaleceniach, które są publikowane na całym świcie, we wszystkich mediach.