Rok szkolny 2018/2019 przeszedł do historii. Uczniowie odebrali świadectwa i rozpoczęły się wymarzone wakacje, które spędzą wraz z rodzicami i przyjaciółmi. We wrześniu wszyscy wrócą do szkół, ale nie dla wszystkich rodziców nowy rok szkolny będzie spokojny. W Zespole Szkół w Kurzętniku rodzice protestują przeciwko cięciom w oświacie, których dokonuje gmina. I, jak mówią w rozmowie z nami, są bezradni.

Gmina Kurzętnik planuje radykalne cięcia w oświacie. Na jednej z wywiadówek w Zespole Szkół, wicedyrektor placówki poinformował o zmianach, które nastąpią z dniem 1 września. Oszczędności, które zamierza wprowadzić gmina dotyczą godzin świetlicowych, logopedy, bibliotekarza i psychologa. Z 26 pracowników administracji (kucharki, pomoc dla uczniów, sprzątaczki) pracę straci aż 10 osób.

Z 56 godzin świetlicowych zostanie 12. Świetlica będzie czynna tylko do południa, w godzinach popołudniowych już nie, co dla pracujących rodziców jest sporym utrudnieniem. Aż 75 rodziców złożyło wnioski o zapewnienie świetlicy, warunek jest jeden - obydwoje muszą pracować. Według ustawy z dnia 14 grudnia 2016 roku prawo oświatowe, szkoła ma obowiązek zapewnić zajęcia świetlicowe dla uczniów, którzy w szkole muszą zostać dłużej m.in. ze względu na czas pracy rodziców.

Godziny świetlicowe to nie jedyna zmiana w Zespole Szkół w Kurzętniku. W placówce nie będzie pracował psycholog, logopeda będzie pracował tylko w przedszkolu, praca bibliotekarza na pół etatu, nie będzie też zajęć korekcyjno-kompensacyjnych, dydaktyczno-wyrównawczych oraz zajęć z wczesnego wspomagania rozwoju dziecka (do ich przeprowadzenia potrzebny jest psycholog i logopeda).

Rodzice walczą
Oprócz wspomnianej wyżej wywiadówki odbyło się kolejne spotkanie w sprawie zmian w kurzętnickiej oświacie. Mimo zaproszeń nikt z urzędników odpowiedzialnych za oświatę w Urzędzie Gminy Kurzętnik, nie pojawił się. Pojawiła się za to jedna z radnych Rady Gminy Kurzętnik, która była zaskoczona sytuacją. Do kolejnego spotkania doszło w poniedziałek 17 czerwca. Tym razem było to spotkanie z udziałem Wójta Gminy Wojciecha Dereszewskiego. Jak relacjonują nam rodzice, praktycznie nie zostali dopuszczeni do głosu a wójt tłumaczył zmiany rosnącymi kosztami reformy edukacji.

Część rodziców zaznacza, że organizacja spotkania o godz. 9:00 była pomyłką. Na rozmowę z wójtem wybrała się garstka rodziców, co tylko potwierdza fakt, że rodzice pracują i potrzebują opieki świetlicowej dla swoich dzieci. Część z nich myśli nad zapisaniem swojego dziecka w jednej ze szkół na terenie Nowego Miasta Lubawskiego.

Dereszewski w rozmowie z lokalną prasą podkreśla, że władze gminy będą rozmawiać z mieszkańcami w sprawie kompromisu. Czy do tego dojdzie? Będziemy informować na bieżąco.