12 osób zatrzymanych, zabezpieczone luksusowe samochody, drogie zegarki i biżuteria. Policjanci z KWP w Radomiu wspólnie z funkcjonariuszami Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Olsztyna rozbili mafię paliwową. Sprawa ciągnęła się od ponad 2 lat, wśród poszkodowanych było 10 firm z powiatu nowomiejskiego.

W poniedziałek blisko 200 policjantów i funkcjonariuszy „skarbówki”, wkroczyło pod wytypowane 26 adresów na terenie trzech województw. W działania zaangażowani byli również funkcjonariusze Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego z Olsztyna, grupy realizacyjnej Ministerstwa Finansów. Ponieważ policjanci spodziewali się, że oszuści mogą chcieć ukryć przedmioty mogące świadczyć o ich przestępczej działalności do ich zatrzymania użyto antyterrorystów z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Radomiu. Członkowie grupy podejrzani są o wprowadzanie do obrotu paliw bez opłaconego podatku od towarów i usług, opłaty paliwowej i akcyzy. Siedmiu z nich trafiło do aresztu. Grozi im do 10 lat więzienia.

Zabezpieczono mienie o wartości ponad 1,5 mln złotych. Straty Skarbu Państwa z działalności tzw. mafii paliwowej mogły wynieść ponad 25 mln złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy i nie są wykluczone dalsze zatrzymania.

- Policjanci i funkcjonariusze przeszukali lokale należące do członków grupy. Zatrzymali 12 osób, w tym herszta grupy. Zabezpieczono mienie ruchome o wartości ponad 1,5 miliona złotych, w tym luksusowe samochody, drogie zegarki o wartości nawet 100 tys. zł i biżuterię, skuter wodny a nawet torbę ze złotem i platyną wycenionymi na blisko 500 tys. złotych, a także odzyskany został kradziony mercedes cls. Zabezpieczono także cysterny z olejem i kilkadziesiąt tysiąclitrowych zbiorników do przewożenia paliwa oraz odkryto skład wyrobów z podrobionymi znakami towarowymi znanych marek - relacjonuje Rafał Jeżak z mazowieckiej policji dla Radia Plus.

Przypominamy, że w związku z działalnością tzw. afery paliwowej poszkodowane są firmy z powiatu nowomiejskiego. Przedsiębiorcy kupowali paliwo od dostawcy, który nie płacił należnych podatków paliwowych i akcyzy. Firmy o tym nie wiedziały i sumiennie rozliczały się z fiskusem, ale to one miały ponieść konsekwencje paliwowego przekrętu. Urząd kontroli skarbowej nałożył na te firmy kary mimo, że te prawa nie łamały.