Informowaliśmy o szokującym przypadku śmierci dziecka w szpitalu w Nowym Mieście Lubawskim. W odpowiedzi na artykuł dotarła do nas równie dramatyczna historia ze szpitala w Brodnicy... Dzisiaj (3 września) w brodnickim szpitalu zmarła 2-latka. Powodem śmierci była sepsa, dzień wcześniej dziewczynka została odesłana do domu, bo lekarz, który ją przyjmował stwierdził, że dziecko ma "jelitówkę"...

O dramacie w brodnickim szpitalu zostaliśmy poinformowani przez rodzinę 2-leniej Wiktorii. W poniedziałek 2 września rodzice dziewczynki zabrali ją do lekarza, ponieważ córka skarżyła się na ból brzucha i miała gorączkę. Pani doktor, która przyjęła dziecko, po zajrzeniu do jamy ustnej dziewczynki i bez osłuchania stwierdziła, że to grypa żołądkowa (jelitówka), która, jak to określiła, "teraz panuje".

Rodzice zabrali córkę do domu. We wtorek nad ranem objawy się nasiliły, ponadto dziecko robiło się sine i zimne. Załoga karetki wezwana do dziewczynki przyjechała po 40 minutach...

W szpitalu dziecko zostało zabrane matce i przeniesione na salę. Po dłuższej chwili z sali wyszedł lekarz i oznajmił, że dziewczynka nie żyje... Prawdopodobną przyczyną śmierci była sepsa, dziecko, z tego co dowiedzieli się rodzice, miało mieć też zakażenie krwi.

Czy pani doktor, która we wtorek badała dziewczynkę, popełniła aż tak rażący błąd? jutro lub pojutrze odbędzie się sekcja zwłok dziecka, po której poznamy oficjalne przyczyny śmierci.

Tak wygląda relacja rodziny. Do tematu wrócimy, zwrócimy się o oficjalny komentarz do Szpitala Powiatowego w Brodnicy.