Misjonarz z powiatu działdowskiego, a dokładnie pochodzący z Rybna Daniel Kasprowicz poświęcił długie lata na walkę z ubóstwem na misjach. Od 2014 r. Heroiczna praca na Madagaskarze stała się jego pasją i życiowym celem. Ale coś pękło...

2 lata przygotowań do wyjazdu, codzienne przemyślenia i wyobrażanie sobie pomocy innym, a wszystko po to, aby ratować istnienia ludzkie, które są najbardziej zagrożone głodem i biedą. Chłopa z Rybna, który pomaga innym, niekiedy ryzykując własnym zdrowiem, a nawet życiem. 

Zapał do pomagania z czasem został wygaszany przez środowisko, ale nie chodzi tu o trud związany z pomocą, ale kontrowersyjne zachowanie biskupów oraz księży... Kłamstwa, manipulacje oraz wulgaryzmy i sposoby zdobywania środków stały się nie do zniesienia... Daniel pozostał sam sobie, zostali tylko przyjaciele i rodzina, zabrakło wsparcia ze strony biskupów oraz księży. Misjonarz odkrył, że został oszukany nawet w kwestii ubezpieczenia. 

Misjonarz chciał wybudować szpital dla wszystkich ludzi bez względu na status społeczny, udało się zebrać 700 tys. złotych. Zamiast pomocy i wszelakiego wsparcia utrudniano młodemu człowiekowi wszelkie działania, wstrzymywano projekt itd. 

Daniel postanowił odciąć się od biskupa oraz diecezji i rozpocząć budowę w zupełnie innym miejscu...

Załamanym i drżącym głosem opowiada swoją historię, która go przerosła, której nie mógł wytrzymać, z którą nie miał sił walczyć. 

Link do filmiku jest TU