Z powodu koronawirusa powstał nowy projekt ustawy, który zakłada, że niektórzy więźniowie zostaną wypuszczeni na wolność. Ministerstwo Sprawiedliwości chce objąć ich dozorem elektronicznym. Informacja pochodzi od radia RMF FM. Mowa o skazanych, mających niskie wyroki lub tych, którzy są w podeszłym wieku. Chodzi przede wszystkim o zdrowie więźniów i zapobieganie śmiertelnym zamieszkom, do których doszło w zakładach karnych we Włoszech.

Tysiące więźniów na wolności? 

Portal rmf24.pl informuje: „każdy więzień, który ma orzeczony wyrok nie wyższy niż półtora roku, będzie mógł starać się o przeniesienie na dozór elektroniczny, czyli trafi do domu z elektroniczną opaską na nodze”. Ponadto skazani, szczególnie w podeszłym wieku, będą mogli się ubiegać o przerwę w odbywaniu kary na czas epidemii. Nie dotyczyłoby to jednak recydywistów. „Przepis miałby zastosowanie wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach, gdy jest to niezbędne dla ograniczenia ryzyka epidemii w zakładzie karnym”, ogłasza na stronie Ministerstwo Sprawiedliwości. Decydować o tym miałby sąd penitencjarny, po rozpatrzeniu wniosku dyrektora danego zakładu karnego.

Szacuje się, że program może objąć 12 tysięcy więźniów w całym kraju. Przede wszystkim chodzi o to, by uniknąć więziennych buntów i rozprzestrzeniania się choroby w zakładach. Dla rządu byłyby to także dodatkowe oszczędności, gdyż wypuszczając osadzonych do domu, pieniądze na ich utrzymanie zostaną przeznaczone na inne cele. Wiele osób widziało szokujące obrazki z Włoch, gdzie w zakładach zaczęło dochodzić do zamieszek. 

Polska nie wprowadza zmian jako pierwsza – w Iranie zwolniono z więzień około 70 tysięcy osób. Z zakładów nie mogą wyjść osoby, które odbywają karę wyższą niż pięć lat więzienia lub co wiadome – mają pozytywny wynik na koronawirusa.