Wbrew pozorom widoczne na zdjęciu powyżej owady nie są biedronkami. To chrząszcze, które potocznie nazywane są arlekinem lub biedronką azjatycką.

Gdy biedronki pojawią się w naszym domu zazwyczaj nie sieje to wśród nas paniki, są to goście, których nie staramy usunąć się za wszelką cenę. Uważamy je raczej za niegroźne i chętnie witamy w naszym ogrodzie bo pomagają nam się uporać choćby ze mszycami.

Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć chrząszcze, które nazywają się arlekinem lub biedronką azjatycką. Nie są jednak biedronkami choć są do nich bardzo podobne i bardzo łatwo jest je ze sobą pomylić.

Należy na nie uważać bo mogą one pogryźć nas, nasze dzieci czy zwierzęta domowe. Może to również wywoływać reakcje alergiczne skóry i dróg oddechowych co bywa niebezpieczne dla zdrowia. Po rozgnieceniu wydzielają bardzo nieprzyjemną woń i pozostawiają plamy trudne do usunięcia, dlatego najlepiej jest je złapać do odkurzacza i wynieść worek do kosza.

W domu najczęściej zobaczymy je jesienią, ale z racji tego, że do tej pory było zimno to nadal możemy je tam znaleźć. Szukają one schronienia i ciepła w ciemnych zakątkach naszych mieszkań. Jeśli je zobaczysz nie należy zwlekać aby nie pozwolić im się rozmnażać. Ich skupiska mogą zawierać nawet tysiąc osobników!

Biedronka azjatycka może występować w wielu kolorach. Jednak najłatwiej jest ją rozpoznać po kształcie pancerzyka i tułowia, które różni się od biedronki.